Pierwsza zima w nowym domu ma swoje dźwięki. Szum w grzejnikach, bulgotanie w rurach, czasem stukanie w kotłowni o świcie, kiedy pompa ciepła lub kocioł ruszają po nocnym obniżeniu. Wielu inwestorów odbiera to jako usterkę i dzwoni do wykonawcy. W większości przypadków to powietrze, które w świeżo napełnionej instalacji wydziela się przez pierwsze tygodnie, a nawet miesiące pracy.
To zjawisko naturalne, ale nie należy go lekceważyć. Powietrze w obiegu grzewczym obniża wydajność grzejników i pętli podłogówki, przyspiesza korozję i może prowadzić do awarii pompy obiegowej. Na szczęście da się z nim skutecznie poradzić, jeśli instalacja została wyposażona we właściwe elementy.
Skąd w zamkniętej instalacji bierze się powietrze
Instalację centralnego ogrzewania napełnia się wodą z wodociągu, w której rozpuszczony jest tlen i inne gazy. Po podgrzaniu woda traci zdolność do ich utrzymania i gazy uwalniają się w postaci drobnych pęcherzyków. Im wyższa temperatura i niższe ciśnienie, tym więcej powietrza się wydziela. Dlatego w nowym domu najwięcej bulgotania słychać, gdy ogrzewanie po raz pierwszy pracuje na wyższych parametrach, a więc właśnie w październiku i listopadzie.
Drugim źródłem jest samo napełnianie. Nawet staranne napełnianie instalacji od dołu nie usuwa całego powietrza z grzejników, rozdzielaczy i pętli podłogowych. W nowych budynkach dochodzi jeszcze uzupełnianie wody po kolejnych odpowietrzeniach, czyli każda nowa porcja wody wnosi kolejną dawkę rozpuszczonych gazów, dopóki instalacja się nie ustabilizuje.
Gdzie w instalacji gromadzi się powietrze
Pęcherzyki wędrują z wodą i zbierają się w najwyżej położonych punktach oraz tam, gdzie przepływ zwalnia. W domu piętrowym będą to grzejniki na poddaszu, górne odcinki pionów, zasobnik i sprzęgło hydrauliczne w kotłowni, a także belki rozdzielaczy ogrzewania podłogowego. Pętle podłogówki, ułożone płasko w wylewce, mają tendencję do tworzenia korków powietrznych, które zatrzymują przepływ w całej pętli i sprawiają, że jedno pomieszczenie pozostaje chłodne.
Problem nasila się w instalacjach z długimi poziomymi odcinkami i przy rurach prowadzonych z góry na dół, co zdarza się w domach z poddaszem użytkowym i w budynkach o nietypowej bryle, gdzie trasa rur nie zawsze może być poprowadzona zgodnie z podręcznikiem. Architekt i projektant instalacji powinni wspólnie wskazać miejsca, w których trzeba przewidzieć punkty odpowietrzające.
Odpowietrzniki ręczne i automatyczne
Na grzejnikach montuje się zwykle odpowietrzniki ręczne, otwierane kluczykiem. Są proste i niezawodne, ale wymagają, by ktoś regularnie obchodził dom i spuszczał powietrze. W kotłowni, na sprzęgle, na rozdzielaczach i w najwyższych punktach pionów stosuje się natomiast odpowietrznik automatyczny, czyli zawór z pływakiem, który sam wypuszcza zgromadzone powietrze i zamyka się, gdy dociera do niego woda. Najczęściej spotyka się modele z gwintem 1/2 cala, przeznaczone do montażu w pozycji pionowej.
Przy doborze ważna jest maksymalna temperatura i ciśnienie pracy, zgodność z czynnikiem w instalacji, na przykład z roztworem glikolu w obiegu pompy ciepła, oraz to, czy odpowietrznik ma zawór odcinający pod spodem. Taki zawór pozwala wymienić odpowietrznik bez spuszczania wody z całej instalacji. W kotłowniach dobrze sprawdza się dodatkowo separator powietrza na zasilaniu, który wyłapuje drobne mikropęcherzyki, z którymi zwykły odpowietrznik sobie nie radzi.
- najwyższe punkty instalacji i górne końce pionów,
- sprzęgło hydrauliczne, zasobnik i bufor w kotłowni,
- belki rozdzielaczy ogrzewania podłogowego,
- odcinki, w których rura zmienia kierunek z poziomego na opadający.
Ciśnienie, uzupełnianie wody i kontrola
Każde odpowietrzenie oznacza ubytek wody i spadek ciśnienia w instalacji. W pierwszym sezonie warto więc zaglądać na manometr przy kotle lub pompie ciepła częściej niż zwykle. Jeśli ciśnienie spada poniżej wartości zalecanej przez producenta urządzenia, trzeba uzupełnić wodę. Dobrą praktyką jest stosowanie wody uzdatnionej albo przynajmniej filtrowanej, bo każda porcja świeżej wody z wodociągu to nowe gazy i kamień.
Ciągłe ubytki ciśnienia, mimo że w domu nie widać wycieków, mogą świadczyć o źle wyregulowanym naczyniu wzbiorczym albo o zaworze bezpieczeństwa, który puszcza przy każdym nagrzaniu. Odpowietrznik automatyczny, który stale syczy albo kapie, też jest sygnałem do przeglądu: często blokuje go zanieczyszczenie z nowej instalacji, czyli opiłki, resztki pasty uszczelniającej czy osad z rur.
Odbiór instalacji przed pierwszą zimą
Przy odbiorze domu warto zapytać wykonawcę, gdzie są zamontowane odpowietrzniki automatyczne i czy mają zawory odcinające. Dobrze też poprosić o pokazanie, jak odpowietrzyć grzejniki i pętle podłogówki, oraz o informację, jakie ciśnienie powinno być w instalacji na zimno i na ciepło. Te informacje przydadzą się w pierwszym sezonie bardziej niż instrukcja sterownika.
Odpowietrzniki, separatory i armaturę do kotłowni instalatorzy kompletują w hurtowniach instalacyjnych. W oddziałach Onninen można dopytać o dobór odpowietrznika do konkretnego czynnika i temperatury, co ma znaczenie przy pompach ciepła z glikolem albo instalacjach solarnych.
Bulgotanie w nowym domu zwykle mija po pierwszym sezonie, jeśli instalacja ma odpowiednie punkty odpowietrzania i jest regularnie kontrolowana. Odpowietrzniki, separatory powietrza i zawory, razem z ich danymi technicznymi, można sprawdzić na www.onninen.pl
Artykuł sponsorowany
